Chinka, jakaś tam Chinka
Artykuł zawiera spoilery!
Gdybym umiała pisać haiku.... No, ale nie umiem, więc będzie dużo więcej sylab.
Mocny, realistyczny obraz. Beznadzieja małej chińskiej wioski i dziewczyny, która się pragnie się z niej wyrwać, bo ma marzenia. Chce, "do świata" . Lecz jest tylko jednostką i w dodatku, kobietą. Dwie strony "tylko się uśmiechniesz i masz"....Seria bardziej bądź mniej udanych związków... Zderzenie cywilizacji? Trochę tak, ale też i wszędobylstwo zachodniej pop-kultury.
Delikatny kwiat wiśni kwitnie krótko. Znany motyw, prawda? Ale skoro nikt nie słucha, to warto to opowiedzieć jeszcze raz.
verdiana
A wkleję linka do naszej dyskusji o "Chince", żeby nie było. ;)
http://www.facebook.com/FilmasterCom#!/profile.php?id=1068702898&v;=wall&story;_fbid=123546864350123
kocio
Już miałem zamarudzić, że jeszcze nie 100% populacji ma konto na Facebooku, ale Ola zdążyła już załatwić sprawę. =}
verdiana
Bo michuk nie zdążył usunąć tego posta. ;P Nb. ten link chyba nie działa.
Poza tym doceń, jakie jesteśmy grzeczne i się słuchamy Ojca Założyciela - to on kazał nam tu przenieść dyskusję. ;> Zasugerował znaczy się...
michuk
Grzecznie zasugerował przykładając pistolet do skroni.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook